Klasyką legend miejskich jest opowieść o haku, która przekazywana z pokolenia na pokolenie zyskuje kolejnych fanów. Nastoletni chłopiec pojechał ze swoją dziewczyną na randkę. Włączył radio tak, by w tle leciała nastrojowa muzyka, pochylił się, by szeptać czułe słówka do dziewczyny i zaczął ją całować. Kilka minut później nastrój został przerwany, gdy muzyka nagle przestała grać w połowie piosenki. Po chwili ciszy rozległ się głos spikera, ostrzegający złowieszczym tonem, że skazany morderca właśnie uciekł z państwowego szpitala dla obłąkanych - który znajdował się w odległości pół mili od miejsca, w którym się zaparkowali. Prezenter radiowy nalegał, aby każdy, kto zauważy człowieka noszącego hak ze stali nierdzewnej w miejscu jego brakującej prawej ręki powinien natychmiast poinformować policję. Dziewczyna przestraszyła się i prosiła by chłopak odwiózł ją do domu. Chłopak, czując się odważny, zamknął za sobą wszystkie drzwi i zapewnił, że randka będzie bezpieczna spróbował ją...