Legendy miejskie o tym, że lekarz/pielęgniarka zostawili COŚ w brzuchu pacjenta wywołują paniczny strach. Pewnie dlatego, że czasem dzieją się naprawdę.
Historia opisana tutaj pokazuje, że coś, co traktujemy z przymrużeniem oka mogło (i może) zdarzyć się naprawdę.
Było takie miejsce w Gdyni, o którym starsi mieszkańcy mówili ściszonym głosem. Przy ujściu Chylonki do kanału portowego, tam gdzie rzeczka wpadała w ciemną, portową wodę, rozciągała się mała, dzika plaża. Latem przychodziły tu dzieci z okolicznych bloków. Niektóre już nie wróciły do domu.
Komentarze
Prześlij komentarz