Opowieść o szczurze, który nagle wypływa z kanalizacji znana jest jak legenda miejska długa i szeroka.
Jej ciekawą wersję słyszałem w Wejherowie. Otóż na Osiedlu Kaszubskim kolega kolegi wrócił zmęczony z pracy. Po obiedzie postanowił poczytać gazetę na tronie.
Po 10 minutach poczuł dziwne skubanie w kroczu, a zaraz potem niesamowity ból. Podskoczył uderzając głową w drzwi.
Okazało się, że ugryzł go szczur, który zaraz potem zniknął w toalecie. Mężczyzna został zawieziony prze żonę do szpitala, gdzie opatrywano mu głowę i ....
Trudno potwierdzić autentyczność tej legendy w odniesieniu do miasta i dzielnicy, jednak jeśli to prawda to służby medyczne miały naprawdę niezły ubaw.
W samym sercu Krakowa, przy jednej z bocznych ulic odchodzących od Rynku Głównego, stał niegdyś dom, o którym mówiło się szeptem. To właśnie tam – jak głosi stara legenda miejska – mieszkał złotnik, którego chciwość miała sprowadzić na całą okolicę klątwę.
Komentarze
Prześlij komentarz