Po moim wpisie dotyczącym Kuna w alternatorze dostałem informację, że podobne zdarzenie miało miejsce w Kielcach.
Tu głównym bohaterem był ... mały kotek, który chcąc się schować przed zimnem ukrywał się w silniku.
Historia ponoć autentyczna.
Zapraszam do przesyłania swoich legend miejskich poprzez formularz kontaktowy.
W samym sercu Krakowa, przy jednej z bocznych ulic odchodzących od Rynku Głównego, stał niegdyś dom, o którym mówiło się szeptem. To właśnie tam – jak głosi stara legenda miejska – mieszkał złotnik, którego chciwość miała sprowadzić na całą okolicę klątwę.
Komentarze
Prześlij komentarz