Jak sprawdzić czy w baku starej motorynki jest jeszcze paliwo? Okazuje się, że bohaterowie niektórych legend miejskich mają ułańską fantazję jeśli idzie o sprawdzanie tego faktu.
Historia miała miejsce w Gościcinie (gm. Wejherowo). Dwójka chłopców postanowiła pojeździć na nieużywanej przed dłuższy czas motorynce.
W związku z tym, że wskaźnik paliwa był zepsuty postanowili zajrzeć do baku, czy jest tam jakieś paliwo.
Nie było latarki więc jeden z bohaterów tej legendy miejskiej postanowił poświecić ... zapaloną świecą.
Jak można się domyśleć od razu nastąpił zapłon znajdującej się tam benzyny.
Nie doszło do tragedii. Jeden z chłopaków przytomnie zdołał ugasić pożar. Dodajmy, że obok motorynki stał samochód osobowy. Garaż znajdował się (i znajduje) w domku jednorodzinnym.
Historia autentyczna i potwiedzona. Byłem jej obserwatorem.
W samym sercu Krakowa, przy jednej z bocznych ulic odchodzących od Rynku Głównego, stał niegdyś dom, o którym mówiło się szeptem. To właśnie tam – jak głosi stara legenda miejska – mieszkał złotnik, którego chciwość miała sprowadzić na całą okolicę klątwę.
Komentarze
Prześlij komentarz