Nawiązując do wczorajszego wpisu dotyczącego ziemi świętej w Wejherowie dostałem równie ciekawą legendę o wejherowskiej kalwarii.
Z przesłanej na maila informacji wynika, jakoby Jakub Wejher przed śmiercią kazał przetopić całe swoje złoto i zakopać je właśnie na Kalwarii. Zrobił to w obawie przed Szwedami i rabusiami, którzy coraz częściej zapuszczali się na jego posiadłości.
Zdanie jest zastanawiające i wyglądające na legendę miejską, która nie ma żadnego poparcia w faktach. Przeprowadzono wszak gruntowny remont Kalwarii i jeśli jakieś skarby by tam był opinia publiczna zostałaby powiadomiona (chyba :)). Poza tym historia nie ma żadnego umocowania w rzeczywistości. Szczegółowe informacje podaje prof. Józef Arno Włodarski w swojej książce.
Aczkolwiek jedno zdanie bardzo rozbudza wyobraźnię oraz tworzy ciekawą legendę miejską.
W samym sercu Krakowa, przy jednej z bocznych ulic odchodzących od Rynku Głównego, stał niegdyś dom, o którym mówiło się szeptem. To właśnie tam – jak głosi stara legenda miejska – mieszkał złotnik, którego chciwość miała sprowadzić na całą okolicę klątwę.
Komentarze
Prześlij komentarz