Przejdź do głównej zawartości

Kuna w alternatorze. Legendy miejskie

Problem z samochodami czy legendy miejskie z autem w tle należą do najpopularniejszych. Nie dziwi więc, że cały czas możemy posłuchać nowych opowieści. Legenda miejska, którą usłyszałem w tym tygodniu opowiada o właścicielu pewnego auta.  3-letni Citroen C 3 sprawował się bez zarzutu do czerwca tego roku. Okazało się, że szwankuje elektronika i wyświetlają się wszystkie możliwe czujki. Kiedy przyjechał do serwisu z samochodem nic nie zapowiadało najgorszego. Po godzinie zawołano go na "tunel", gdzie zebrali się wszyscy pracownicy warsztatu. Okazało się, że w alternatorze było pełno sierści i skórki kuny. Właściciel nie przypominał sobie, aby kunę przejeżdżał w ogóle.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kanał Topielców w Gdyni — miejsce, gdzie rzeka wciągała ludzi pod wodę

Było takie miejsce w Gdyni, o którym starsi mieszkańcy mówili ściszonym głosem. Przy ujściu Chylonki do kanału portowego, tam gdzie rzeczka wpadała w ciemną, portową wodę, rozciągała się mała, dzika plaża. Latem przychodziły tu dzieci z okolicznych bloków. Niektóre już nie wróciły do domu.