Przejdź do głównej zawartości

Dusiołek

Legendy miejskie czasem niewiele z miastem mają wspólnego. Opowieść o dusiołku dostałem od mieszkańców Gościcina (wieś niedaleko Wejherowa). 


 Dziadek opowiadał mi, że kiedyś ludzie mogli zostać zaatakowani przez dusiołki. Chodziło o niewidzialne duchy, które siadały człowiekowi na plecach i dusiły. Dziadek opowiadał, że kiedy wracał z pracy w Fabryce Mebli dopadł go taki „stwór”. Dziadek czuł, że siedzi mu na plecach i że coraz ciężej mu iść. A miał wtedy zaledwie 40 lat. Dopiero modlitwa pozwoliła mu uwolić się od tego zjawiska.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kanał Topielców w Gdyni — miejsce, gdzie rzeka wciągała ludzi pod wodę

Było takie miejsce w Gdyni, o którym starsi mieszkańcy mówili ściszonym głosem. Przy ujściu Chylonki do kanału portowego, tam gdzie rzeczka wpadała w ciemną, portową wodę, rozciągała się mała, dzika plaża. Latem przychodziły tu dzieci z okolicznych bloków. Niektóre już nie wróciły do domu.