Przejdź do głównej zawartości

Igła śmierci w Wejherowie

Wątków w legendach miejskich o igłach jest sporo. Wśród nich chyba najlepszy (z początku lat 90.) dotyczących zarażania przypadkowych osób przez zakażoną igłę. Opowiadali to sobie starsi koledzy i rodzice twierdząc, że grasuje szaleniec umiesczający igłę w siedzeniach autobusów, pociągów. Narzędzie zbrodni było oczywiście skażone krwią chorego na AIDS. Prawie każdy opowiadający miał w kręgu znajomych osobę, która o mały włos a usiadłaby na tej pułapce. O samych zakażonych cisza. Ta legenda opowiadana była także w Wejherowie w wersji niezmienionej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga